18 października 2014

Mikumba!

W czwartek po ponad roku... wróciła do nas nasza włóczęga Miśka ;) 
Mikumba to nasza koteczka wolno chodząca.... nie lubiąca na tyle człowieka żeby zamieszkać w domu... ona po prostu uwielbia swoją "wolność" 
No i zagubiła się....
Ale dzięki temu, że miała czipa udało jej do nas wrócić. 





<3 <3 <3 

Venita :)

Venita, czyli ta od której zaczęla się miłość do kotów z dłuższym włosem...
.nie mogła z nami zostać....
I mimo wyjazdu jej Pana za granice udało nam się znaleźć jej dobry domek w którym mieskza już ponad dwa lata i .... jest szcześliwa :) 
A ja spokojna bo Monika jest ze mna w kontakcie :) <3 
Oto Venitka:




16 września 2014

Czas na newsy :)

Dużo się u nas działo... wiec blog prawie zamarł :)
Ale za to z pewnością żyje: 
http://stajniabella.blogspot.com/

Co nowego u kotów? 
hmm... 
Franek definitywnie zostaje z nami :) 
To kot którego nie da się nie kochac :) 
Jest cudnym połączeniem cech swoich rodziców :) 
( czyli IC Burgund Gatoengoro*PL vel Tosiek i Hiacynta od Piji i Zazy*PL vel Śnieżynka)
no moze łobuzowanie nie potrzebnie odziedziczył od obu, bo kumulacja... wrrr :) 
Oto jego dzieło :) 




A Edi znalzał nowy kochający domek i mieszka w Konstantynowie :) 

A jego siostrzyczka... hmm... dobrze czuje sie u Magdy wraz z Czesią mikomal*PL 
Oto moje dwie gwiazdy : 







Frania czyli niebieskie cudo :) 


A jak juz mowa o niebieskim...
to najpiekniesza... 
CH Dido Gatonegro*PL




Nasz pierwszy norweg, czyli Tosiek :) 



Oczywiście własciciele mikomalątek dbają o dosyłanie mi zdjęć i wieści o moich kocich dzieciach :) 
No więc po kolei :) 

Bety i Filemon ;) Dwa pokolenia :) 











Elvis i Bazyl :) 



Edek :) 





Blanka i Czu- czu :) 


Emirek :) 


Elvis ;) 








Niestety hodowla to nie tylko cudne chwile....
ale także to trudniejsze... związane z pożegnaniami...
ciężko pożegnać młode zwierze, które mogło mieć przed sobą całe życie....
ale niestety tak się stało....
Mimo strań właścieli, lekarzy a także moich... Gabrysia nie udało się uratować...
cięzko nam sie z tym pogodzić....
to drugie mikomalątko które opóściło mikomalową krainę i które wróciło tylko się pożegnać...
eh...
będzie nam brakować małej ciapy...
Gabryś kilka dni po pojechaniu do nowego domku :



A na koniec dodam jeszcze tylko... że postaramy się pojawiać się cześciej :) 

Mela pozdrawia :-)